Strona główna

Z RODOWODEM czy BEZ

RASOWY = RODOWODOWY

 

Pies rasowy to WYŁĄCZNIE pies z rodowodem!

Metryka urodzenia szczenięcia i rodowód jako gwarancja pochodzenia psa

Czy każde szczenię dostanie metrykę (rodowód)?

Po co mi rodowód?

Chwyty reklamowe pseudohodowców

Szczenię z dokumentami ZKwP czy innej organizacji kynologicznej?

Dlaczego psy rasowe są drogie?

Podsumowanie: hodowca kontra pseudohodowca

 

W ostatnich czasach rozgorzała dyskusja na temat zakupu psa z rodowodem, czy bez. Większość ludzi kupujących, czy też przygarniających czworonoga, szuka towarzysza wyłącznie dla siebie, do kochania, a nie na wystawy. Często decyzje podjęte są zbyt pochopnie, pod wpływem chwili, bez dłuższej refleksji. Większości się udaje, pies jest zdrowy, stabilny psychicznie. Niestety jest jeszcze czarna strona medalu, nie wszyscy trafiają tak dobrze.

Pies rasowy to WYŁĄCZNIE pies z rodowodem! 

Na początek wyjaśnię powyższe sformułowanie. Często słyszę słowa: ?to pies rasowy, ale bez rodowodu? ? niestety jest to tylko pusty związek frazeologiczny. Z punktu widzenia prawa kynologicznego, pies bez rodowodu jest ?kundlem? i jedyne zgodne z prawdą sformułowanie, jakie można użyć, to takie, że jest to pies ?w typie rasy?. Handlarze, tzw. pseudo-hodowcy, rozmnażający psy wyłącznie dla zysku, nadużywają słowa ?rasowy?, oszukują w ten sposób początkujących przewodników psów. Zwierzęta z psudo-hodowli to tzw. koty w worku. Kupujący nie ma żadnej pewności, czy oboje rodziców szczeniaka to przedstawiciele danej rasy np. hovawarty. Nabywcom pokazywane są zdjęcia pięknych psów, które często wcale nie są rodzicami. Pseudo-hodowcy nie posiadają stron internetowych, a ich ogłoszenia na portalach ogłoszeniowych ubrane są w piękne słowa o doskonałych, wybitnych szczeniętach, z ominięciem istotnej informacji na temat rodziców miotu.

 

Metryka urodzenia szczenięcia i rodowód jako gwarancja pochodzenia psa

Każdy miot, który urodził się zgodnie z obowiązującymi przepisami Związku Kynologicznego w Polsce, metrykaotrzymuje dokument poświadczający jego pochodzenie, zwany METRYKĄ (zdjęcie z lewej). Metryka zawiera podstawowe informacje, takie jak: rasę, imię i przydomek hodowlany, datę urodzenia, umaszczenie, numer tatuażu/chipu oraz imiona i przydomki rodziców, a także nazwisko i adres hodowcy. Na jej podstawie właściciel czworonoga może wyrobić RODOWÓD.

Rodowody wydawane w Polsce są dwustronne. Zwiera on drzewo genealogiczne szczenięcia do czwartego pokolenia. Wnikliwi mogą bez większych problemów odtworzyć przodków, także z poprzednich pokoleń.

Informacje zawarte w drzewie genealogicznym dotyczą między innymi umaszczenia, badań (np. na dysplazję), tytułów wystawowych. Druga strona rodowodu zawiera miejsce, w którym można z czasem uzupełnić o informację dotyczącą osiągnięć wystawowych, zdobytych tytułów, uzyskanych uprawnień reproduktora czy suki hodowlanej.

 

Czy każde szczenię dostanie metrykę (rodowód)?

W zwierzęcym świecie niestety nadal funkcjonuje mit, że nie wszystkie szczenięta otrzymają metrykę od hodowcy ? NIE JEST TO PRAWDĄ. Wg aktualnie obowiązujących przepisów, dostępnych na stronie ZKWP, KAŻDE szczenię z miotu otrzymuje metrykę, bez względu na to, czy pies jest hodowlany, czy też nie.

Po co mi rodowód?

Kupno psa z metryką urodzeniową, a co za tym idzie z rodowodem, nie zobowiązuje przyszłego nabywcę do niczego. Ten dokument jest niczym innym jak gwarancją pochodzenia psa, że do rozmnażania użyto psy rasowe, posiadające uprawnienia do reprodukcji, o cechach typowych dla rasy.

Czasami słyszę, że rodowód jest dla snobów. Często takie opinie wygłaszają osoby, które nie stać za zakup szczeniaka za kilka tysięcy złotych. Szukają wówczas tańszej alternatywy dla ich celu, wybierając właśnie pseudohodowlę. Ta oszczędność jest jednak pozorna. I jak najbardziej jest wówczas zasadne przysłowie ?chytry dwa razy traci?. Bowiem, gdy zaczną się problemy, czy to ze zdrowiem, czy z psychiką, rachunki zaczynają rosnąć w zastraszającym tempie, często przewyższając kilkukrotnie kwotę za jaką kupili psiaka.

Kupno szczenięcia z rodowodem to również zwiększone prawdopodobieństwo uzyskania pomocy od hodowcy w razie problemów z psem. Pseudohodowcy najczęściej umywają ręce od odpowiedzialności i właściciele są zdani tylko na siebie. Profesjonalny hodowca zawsze będzie starał się pomagać na różne sposoby.

Kupno szczeniaka z metryką (rodowodem) nie powinno być zatem traktowane jako objaw snobizmu, lecz troski i przezorności.  Wraz z nią rośnie także prawdopodobieństwo, że zakupione szczenię jest wolne od chorób genetycznych dzięki badaniom i odpowiedzialnej selekcji rodziców.

 

Chwyty reklamowe pseudohodowców

W życiu codziennym, odbierając telefony od osób zainteresowanych nabyciem szczenięcia, czy też przeglądając strony i fora internetowe, natykam się na slogany pseudohodowców wabiących nimi swoich klientów. Chciałabym zatem kilka z tych mitów obalić.

- piesek nie ma rodowodu bo? jest 7 w miocie?- KŁAMSTWO, od wielu lat wszystkie szczenięta w każdym miocie otrzymują metrykę

- piesek jest rasowy, bo jest po rodowodowych rodzicach ? szczeniak, mimo iż ma rodowowych rodziców nie jest psem ?rasowym? lecz jest ?w typie rasy?. Nasuwa się tutaj pytanie, dlaczego hodowca, skoro ma psy z rodowodem, nie dopełnił formalności, aby szczenięta z tego miotu posiadały również dokument potwierdzający pochodzenie? Dlaczego owe psy użyte do hodowli nie były w stanie uzyskać uprawnień hodowlanych ZKwP?. Przyczyną tego mogły być np. znaczne wady eksterieru lub też problemu ze zdrowiem lub psychiką.

- pieski są z rodowodem innej organizacji niż ZKwP ? podobna sytuacja jak wyżej. Na oko wydaje się, że wszystko jest w porządku. Rodzice mają rodowody ZKwP, a szczeniaki metryki z innej organizacji kynologicznej. Nasuwa się pytanie, dlaczego nie kontynuowano hodowli pod sztandarem FCI? Najprawdopodobniej dlatego, że suka i samiec nie spełniły wymogów ZKwP, np. posiadają wady, które wykluczałyby je z hodowli w/w organizacji. Ucieczką dla takich hodowców jest przepisanie się do innego stowarzyszenia, w którym regulaminy się są aż tak przestrzegane.

- szczeniaczki nie mają rodowodu, bo nie chcieliśmy męczyć naszych psów wystawami? - podobnie jak wyżej, czy tylko sama niechęć do wystaw, czy też obawa, że pies nie dostał by odpowiednich ocen, bo sędzia znalazłby wady dyskwalifikujące jak np. brak uzębienia.. Jako wieloletni wystawca mogę zapewnić, że psom na wystawie krzywda się nie dzieje.

- pieski są bez rodowodu, bo pies z rodowodem to dodatkowa koszta ? Nieprawda! Otrzymując metrykę od hodowcy nie trzeba zapisywać się do ZKwP, nie trzeba wyrabiać rodowodu. Koszty utrzymania są podobne, czy mamy psa rasowego, czy też przygarniętego ze schroniska. Tak samo kosztuje jego wyżywienie czy opieka weterynaryjna.

 

Szczenię z dokumentami ZKwP czy innej organizacji kynologicznej?


Chciałabym zwrócić waszą uwagę na jeszcze jedną ważną rzecz. Na świecie istnieje wiele organizacji kynologicznych, od tego w jakiej zrzeszony jest hodowca waszego szczenięcia, będzie zależeć, jakie będziecie mieć możliwości i gwarancje.

Największą organizacją kynologiczną na świecie jest Międzynarodowa Federacja Kynologiczna , w skrócie FCI (Fédération Cynologique Internationale) ze swoją siedzibą w Belgii. Zrzesza ona ponad 80 członków i tzw. partnerów kontraktowych z całego świata. Więcej na jej temat możecie przeczytać TUTAJ.

W naszym kraju jedyną organizacją współpracującą z FCi i jednocześnie będącą jej członkiem jest Związek Kynologiczny w Polsce z siedzibą główną w Warszawie i oddziałami w większych miastach.

Ostatnimi laty w Polsce powstało wiele tworów kynologicznych zrzeszających osoby, które z różnych przyczyn nie mogą być członkami ZKwP lub też zostali z niego wydaleni. Moim zdaniem przynależność do tych tworów to próba rozmnażania zwierząt, które np. nie uzyskałyby uprawnień w ZKwP.

Działanie tych organizacji jest bardzo podobne do działań ZKwP. Również wydają metryki, rodowody i organizują wystawy. Różnica jest taka, że ich zasięg nie jest ogólnoświatowy i ogranicza się w większości przypadków tylko do terenu Polski. Jeśli zatem właściciel psiaka posiadający dokumenty innej organizacji niż ZKwP chciałby wystawiać psa, czy go rozmnażać, nigdy nie będzie mógł tego uczynić pod sztandarem międzynarodowej instytucji kynologicznej jaką jest FCI.

 

Dlaczego psy rasowe są drogie?

Jeśli komuś wydaje się, że hodowca zarabia kokosy na rozmnażaniu zwierząt jest błędzie. Jest to ciężka praca wymagająca olbrzymiego poświecenia, nakładu pracy i odpowiedzialności. Praca, która nie kończy się na 8 tygodniu życia szczenięcia, ale trwa tak naprawdę do końca jego dni.

Cena za szczenię, która waha się okolicach kilku tysięcy złotych, tak naprawdę nie jest wcale wygórowana. Nie można jej kalkulować opierając się tylko na kosztach za okres 4 miesięcy związanych z zaplanowaniem i odchowem miotu. Hodowca musi znacznie wcześniej zablokować pieniądze, które zwracają mu się, a często też nie, po kilku latach.

Zacznijmy zatem od początku. Hodowca musi zakupić sukę, bądź też zostawić sobie ze swojego miotu. W obu przypadkach jest to wydatek finansowy okupiony sporym ryzkiem, gdyż nie wiadomo, czy dany osobnik w przyszłości będzie mógł być psem hodowlanym. Cena za szczenię jest zbliżona co ceny jaką płacisz teraz, a często też dużo wyższa w przypadku importów. Przez pierwsze 2-3 lata jest to ciągła inwestycja w niewiadome. Są to koszta związane z wyżywieniem, opieką weterynaryjną, szkoleniem, wystawami i formalnościami dotyczącymi uzyskania uprawnień hodowlanych. Są to koszta liczone nie w setkach, a w tysiącach złotych.

Następne olbrzymie wydatki zaczynają się w momencie, kiedy planujemy miot. Kontrolne badania weterynaryjne, koszty związkowe związane z uzyskaniem pozwolenia na krycie, wyjazd na krycie (podróż i hotele), wynagrodzenie dla właściciela reproduktora. Jest to jedynie wierzchołek góry lodowej. Dochodzi do tego dalej prowadzenie suki w ciąży, zmiana żywienia, wizyty u weterynarza, czasem badania, aż do porodu (możliwa także cesarka). Po szczęśliwym rozwiązaniu hodowcę czeka kolejna tura opłat związanych z przeglądem miotu i wydaniem dokumentów dla rodziców i szczeniąt przez ZKwP. Do tego dochodzi opieka weterynaryjna, szczepienia, czipowanie, karmienie malców specjalistyczną karmą, czas spędzony na pielęgnacji, opiece i socjalizacji szczeniąt. Przygotowanie wyprawek, a potem opieka na suką w okresie poszczenięcym.

Jeśli zliczymy wszystkie koszta idzie się za głowę złapać. Przy podliczneniu okaże się, że często poniesione nakłady przez hodowcę nigdy się nie zwrócą, a nawet jeśli, to nie będzie to powalająca kwota. Większość hodowców, którzy dbają o swoje zwierzęta, odchowują szczenięta w domu w stałym kontakcie z człowiekiem, hoduje psy z pasji i zysk uzyskany z miotu traktują jako rzecz drugoplanową.

 

Podsumowanie: hodowca kontra pseudohodowca

Na koniec małe podsumowanie


Hodowca pasjonat


Pseudohodowca ? Hodowca dla zysku

- hodując skupia się na małej ilości ras (od 1 do max 4),

- kupując szczenię z myślą o hodowli sprawdza wnikliwie rodziców pod kątem rodowodu i eksterieru,

- przeznacza sporo swoim psom,   szczeniaka odchowuje w domu, dba o jego rozwój psychiczny i fizyczny,

- szkoli psy z zakresu podstawowego posłuszeństwa, a także i więcej,

- jeździ na wystawy starając się uzyskać dla niego tytuły wystawę jak Młodzieżowy Champion Polski, Champion Polski,

- nie kryje częściej niż raz w roku, a często rzadziej. Staranie dobiera reproduktora analizując rodowód, a na krycie jedzie często po kilkaset kilometrów,


- przy planowaniu miotów dokłada wszelkich starań, aby szczenięta były zdrowe i miały stabilną psychikę, nigdy natomiast nie daje gwarancji! Genetyka jest loterią.

- swoje mioty odchowuje w domu zapewniając im jak najlepsze warunki rozwoju psychicznego i fizycznego, zwraca szczególną uwagę na socjalizację. Żywi dobrą karmą.

- szczenię wydawane posiada: metrykę, książeczkę zdrowia oraz wyprawkę od hodowcy. Ponadto dokumenty rodziców, kserokopie ich rodowodów, osiągnięć, wyniki badań, przegląd miot.


- zawsze służy radą właścicielom swoich szczeniąt i nie unika odpowiedzialności, gdy pojawią się choroby. Jest chętnym doradcą, stara się utrzymać kontakt z właścicielami szczeniaka przez całe jego życie i dłużej,

- zanim wyda szczeniaka szczegółowo przepytuje w jakie warunki oddaje swojego malca. Pyta o plany względem szczenięcia,

- po zakończeniu użytkowania hodowlanego pozostawia sukę/psa u siebie zapewniając mu godziwą starość,

- w swojej ofercie hodowlanej ma wiele ras, zwłaszcza topowych,

- kupując szczenię w dużej mierze kieruje się tylko ceną, nie patrząc na jakość szczenięcia,

- kontakt z psim stadem jest ograniczony, psy mieszkają w boksach, dbałość o psa ogranicza się z reguły do względnej kondycji fizycznej,

- nie szkoli, przy wielu rasach brakuje mu czasu,


- jeździ do wystawy najczęściej po niezbędne minimum hodowlane, czyli trzy oceny


- kryje często, co roku, czasem częściej wypuszczając mioty bezpapierowe. Do reprodukcji używa z reguły psy ze swojej hodowli bądź też z bliskiej okolicy.

- dobiera rodziców bez wnikliwej analizy i DAJE gwarancję, że szczeniaki będą zdrowe bez wad genetycznych!


- odchowuje szczenięta często poza domem, bez bliskości z człowiekiem. Żywi tanią karmą.



- szczenię wydawane posiada: metrykę, książeczkę zdrowia. Rzadko dołącza wyprawkę, a jeśli już to zawiera ona prezenty jakie otrzymał on od producenta karmy. Rzadko przedstawia dodatkowe dokumenty dotyczące rodziców i odchowu szczeniąt,

- obiecuje służyć pomocą, kontakt najczęściej urywa się, gdy pojawiają się komplikacje zdrowotne lub na tle psychicznym.



- nie zwraca uwagi komu szczeniaka sprzedaje, najważniejszym punktem odchowu szczeniąt jest zainkasowanie gotówki,

- po zakończeniu użytkowania najczęściej usuwa psy a hodowli, w ten sposób znajduje miejsce dla kolejnego zwierzęcia w okresie reprodukcji,

 

 opracowała:
Iwona Piątkowiak


 Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i publikacja bez zgody autora zabronione.