Kilka słów o nas

Idriss Chatka Zielarki

     Mieszkamy w Zielonej Górze, na obrzeżach miasta. Od lasu dzieli nas 5 minut drogi na piechotę. W życiu zawsze towarzyszyły nam zwierzęta.

    Nasza wspólna przygoda (moja i męża) zaczęła się w 1996 roku. Od początku marzyliśmy o psie, ale miał się pojawić dopiero w odpowiednim czasie. Hovawartami zaraził nas przyjaciel Hubert, który podczas jednego z wieczornych spotkań opowiadał o cechach tych psów, o ich instynkcie do stróżowania, o oddaniu  właścicielowi. Nie zwlekając poczytaliśmy źródłowe dokumenty ? już wiedzieliśmy, że to będzie nasz przyszły pies. W roku 2000 przyszedł na świat nasz syn Hubert, a niespełna półtora roku później córka Nikita. Razem z Hubertem pojawiły się także rybki w 450 litrowym ?basenie?. Uważamy, że dzieci najlepiej wychowują się ze zwierzętami, więc w 2004 roku pojawiła się w naszym domu Cliya, piękna szarobura kotka rasy europejskiej. Rok później postanowiliśmy, że sprawimy jej towarzyszkę, Almę. Nasza rodzina rozrastała się.        

Idriss Chatka Zielarki - hovawart     W końcu wiosną 2008 roku zapadła decyzja, że jesteśmy gotowi na psa. Po żmudnych poszukiwaniach postawiliśmy na hodowlę Chatka Zielarki. Ela, hodowczyni ujęła mnie szczerą rozmową i mimo, że wszystkie szczeniaki były zarezerwowane, postanowiłam nie rezygnować, wiedziałam, że ktoś musi zrezygnować, bo tam czeka na mnie moje przeznaczenie. Los nam sprzyjał. Po dwóch tygodniach od rozmowy dostałam mail, że mam suczkę. Poprosiliśmy o wybranie dla nas małej ?zołzy? z przyjacielskim nastawieniem do ludzi. Ela z Pawłem trafili z wyborem w dziesiątkę, pozwolili nam także na wybór imienia dla suczki. Padło na Idriss  - jest to imię jednego z muzułmańskich proroków. 20 czerwca 2008 roku pojawiło się w naszym domu kudłate blond maleństwo. Wesołe i rozkoszne. Od pierwszych chwil byłam dla niej najważniejsza i tak jest po dziś dzień. Więcej informacji o Idriss znajdziecie w innych działach oraz w Galerii.

     Idriss wniosła do naszego życia nie tylko szczęście, ale także coś, czego nie potrafię nazwać. Jest moją pasją.

                                                                                                                                                                        Iwona        

Zielona Góra, 20 listopada 2009r.