Debiut wystawowy Bugattiego


Bugatti Tesoro MioPrzyszła kolej na debiut wystawowy Agnieszki i Bugattiego Tesoro Mio.
16 października 2011 r. w Częstochowie odbyła się Krajowa Wystawa Psów Rasowych. Bugi wystawiany był w klasie szczeniąt. Wybiegał sobie ocenę wybitnie obiecującą, I lokatę oraz w porównaniu z najładniejszą suczką z klasy szczeniąt uzyskał tytuł NAJLEPSZE SZCZENIĘ.

Sędziowała: Małgorzata Hałas

Sędzina o Bugattim: "dobrej wielkości, prawidłowych proporcjach, dobre proporcje głowy oraz linii górnej i dolnej , prawidłowy kościec, już prawidłowy wzrost, obecnie nieco miękki nadgrastek".

foto: Piotr od Sparty Animagus
Zielona Góra, 16 października  2011r


 

Birma - Najlepsze Szczenię w Rybniku

Brima TESORO MIO


Birma Tesoro Mio - córka naszej Idriss - po raz kolejny została doceniona przez sędziego kynologicznego.

2 października 2011 r. odbywała się w Rybniku Krajowa Wystawa Psów Rasowych. Birma wystawiana była w Klasie Szczeniąt. Wybiegała sobie ocenę wybitnie obiecującą, I lokatę oraz tytuł NAJLEPSZE SZCZENIĘ.

Sędziowała: Katarzyna Fiszdon

Sędzina o Birmie: "piękna głowa, piękny kolor, doskonała psychika, prawidłowe ustawienie, kątowanie kończyn".

foto: Kasia
Zielona Góra, 5 października  2011r.


Debiut wystawowy Brussa

bruss 016


11 września 2011 r. w Warszawie
podczas Klubowej Molosów, Bruss Tesoro Mio wraz ze swoim właścicielem Bogusławem debiutował wystawowo. Sędziował Piotr Król.

Bruss startował w Klasie Szczeniąt, wybiegał sobie ocenę wybitnie obiecującą, I lokatę, oraz tytuł NAJLEPSZE SZCZENIĘ.

Serdecznie gratuluję !

foto: B.B. Mazur
Zielona Góra, 14 września 2011r.


 

Pozdrowienia do Brusiackich

Otrzymaliśmy pozdrowienia z Warszawy od rodziny Brussa wraz z nowymi fotkami. Brussio już niewiele przypomina szczeniaczka, który w marcu zamieszkał w nowym domu. Zrobił się duży, ale taka kolej rzeczy.

Oto kilka fotek 5-miesięcznego Brussa Tesoro Mio.

Bruss  Bruss

więcej fotek w albumie Brussa

foto: B.B. Mazur
Zielona Góra, 30 czerwca 2011r.


 

Debiut wystawowy Birmy

Birma Tesoro Mio


BIRMA Tesoro Mio
- córka naszej Idriss - 12 czerwca 2011r. debiutowała w klasie BABY podczas Krajowej Wystawy Psów Rasowych w Raciborzu.

Sędziowała: Dorota Pawlikowska - Rosół

Dziewczyny mimo upału dały sobie świetnie radę. Sędzina zachwycona była idealnym grzebietem Birmy. W karcie oceny napisała: "dobrze zapowiadające się szczenię, o ładnej głowie, prostym i mocnym grzbiecie, kończyny bez zarzutu".

Birma wygrała swoję klasę, zajeła lokatę I z oceną wybitnie obiecującą.

Beatko, Birmo !!!! Jestem z Was mega dumna !

Zielona Góra, 13 czerwca 2011r.


Skarby w odwiedzinach u Oli w hodowli Tu Pilnuje

Birma Tesoro Mio i Bisco Tesoro Mio ? zwany Brunem wraz ze swoimi właścicielkami Beatką i Alą spędziły przemiłe popołudnie u Oli w zaprzyjaźnionej Hodowli Hovawartów TU PILNUJE.

Malce brykały, skakały i spały. Czas upłynął im szybko. Oto kilka fotek z tej wizyty.

tesoro miotesoro miotesoro mio
tesoro mioTesoro Miotesoro mio

 

foto: Ala i Beata

Oli maluszki się spodobały. Napisała o nich: "...są ładne i bystre. Przyjemnie było patrzeć na dwa mocne, poprawnie zbudowane i pięknie wypigmentowane blondasy, które z niesłabnącą werwą bawiły się ze sobą prawie bez przerwy przez 3 godziny."

Olu dziękuję za ugoszczenie moich koleżanek i Idrisskowych malców.

Zielona Góra, 27 maja 2011r


 

Pozdrowienia do Alinki i Bruna

Skarby skończyły już 4 miesiące. Z pozdrowieniami z Ustronia Alina przesłała nam małą partię zdjęcić  Brunka - Bisco TESORO MIO.

tesoro miotesoro miotesoro mio

foto: Alina
Zielona Góra, 24 maja 2011r.


 

BATTISTA Tesoro Mio zwany BREGO w nowym domu

Minął zaledwie tydzień od kiedy Battista zwany Brego wyjechał do nowego domu, a ja mam wrażenie jakby cała wieczność minęła. Cieszę się, że maluch nie miał najmniejszego problemu z aklimatyzacją . Ania użyła fajnego określenia ?Brego jest już całą (uzębioną) gębą domownikiem domu (?)W ogrodzie panuje już niepodzielnie - wczoraj razem ze mną i mężem "dokonywał pomiarów" naszej działki walcząc przy tym zażarcie z taśmą mierniczą?.

Domowników traktuje jak swoich, a także wobec obcych jest ufny i przyjacielski. ?Gdy przyjeżdżam z nim po dzieci do szkoły, z całego tłumu rozwrzeszczanej dzieciarni bez problemu wyszukuje Jasia i Milunię i nieprzytomnie wręcz cieszy się na ich widok . Naprawdę, to jego cieszenie się za każdym razem kiedy nas widzi jest wzruszające!?

Świadomość, że jest mu dobrze w nowym domu sprawia mi olbrzymią radość.

A tu kilka fotek jak radzi sobie maluch z nową rodziną.

tesoro Mio  tesoro miotesoro mio


BUGATTI Tesoro Mio w nowym domu

Nasz mały Bugatti również pojechał do nowego domu i kochającej go rodziny. Zamieszkał w Kole razem z Agnieszką, Krzysztofem, Hanią i Asią.

Podróż mineła mu dobrze. Bardzo się szybko się zaaklimatyzował, a swojej nowej Pani nie odstępuje na krok. Czyścioszek potrzeby fizjologiczne załatwia na dworze, a czas umila sobie zabawą z dziewczynkami oraz Panią i Panem.

Agnieszka w mailu do mnie:

BUGATTI jest super psiakiem (...). JEGO ząbki dotykają wszystkiego co napotyka na swojej drodze od mebli począwszy, a na nas skończywszy.(...) Bugatti swoje potrzeby załatwia na dworze.(...)Dzisiejszej nocy spał super, jakby był u nas od zawsze. (...) Śpi koło mnie i wszedzie za mną chodzi. No w końcu pańcia daje jeść, a żarłok z niego straszny.

Oglądając zdjęcia i uśmiech na jego pyszczku mam pewność, że mój Skarb jest tam szczęśliwy. A już niebawem stanie się prawdziwym Skarbem dla swojej rodziny.

tesoro mio  tesoro mio  tesoro mio


BRUSS Tesoro Mio w nowym domu

Nasz Macho zamieszkał w piatek w Warszawie razem z przemiłymi ludźmi: Beatą, Bogusławem, Agatką i Kamilką. Stęsknieni mają wreszcie swojego SKARBA. Wieści zdawane mam na bieżąco.

Bruss wie, że jest u siebie. Nowy dom zwiedzał jakby go widział tysięczny raz. Zaciekawiony z ogonkiem w górę. Potem przyszedł czas na MEGA zabawę.

Tak o Brussie napisali na forum jego właściele:
Przywitał nas bardzo radośnie, chętnie i bez oporów wszedł do domu. Obwąchał wszystkie kąty i uznał je za swoje. Błyskawicznie się zaaklimatyzował. Ku naszemu zaskoczeniu apetyt mu dopisuje od samego początku i bardzo chętnie się z nami bawi, przytula i łasi do nas. Okazał się bardzo radosnym i otwartym psiakiem. Musicie przyznać jest bardzo fotogeniczny, ale w realu jest dużo ładniejszy.  

Fotogeniczność potwierdzam :D, a fotki z nowego domku Brussa można tu podziwiać KLIK

Bruss Tesoro Mio  Bruss Tesoro MioBruss Tesoro Mio


BISCO Tesoro Mio w nowym domu

Nasz milutek-pluszczek mieszka już w Ustroniu razem z Aliną, Mariuszem i Anetką. Zaakimatyzował się super. Ala napisała do mnie: i minał pierwszy cały dzień w nowym domu.. myślę, że już udało się nam zastapić małemu rodzinkę i poprostu jest już nasz!!:) Jest bardzo grzeczny, żarłoczny i milusi:)

Cieszy mnie ogromnie, że maluszki bez problemów aklimatyzują się w nowych domach. W końcu mieszkają z kochającymi je rodzinami :D.

Bisco jechał razem z Birmą. Załatwia się na dworze, szybko reaguje na wołanie Ali czy Mariusza, przybiega radośnie. W pierwszy dzień czekała na niego niespodzianka: 25 cm śniegu.

Bisco w domu będzie wołany BRUNO.

Na razie tylko dwie fotki :D

hovawart tesoro mio  hovawart tesoro mio 


BIRMA Tesoro Mio w nowym domu

Nasza mała dziewczynka już w nowym domu i ze swoimi właścicielami. Teraz będzie przynosić radość Beatce, Kubie i Piotrowi.

Na nowe włości pojechała już piątek, razem z Bisco. Podróż zniosła dzielnie. Nowy dom został w pełni zaakceptowany. Biega po całym, zajrzała już w każdy kąt. Załatwia się na dworze. Poznała także domowe zwierzaki. Fretkę, kota i psa Majkę.

A tak Beatka napisała na forum o swojej Królewnie:
Birmulka od wczoraj jest z nami.
Birmulka - wszyscy jesteśmy w niej bezgranicznie zakochani.
Marzenia się spełniają. Leży teraz moja królewna i słodko śpi.
Już ją mamy , już nie musimy tęsknić.
Zaczeliśmy inne życie od wczoraj.
Na pewno lepsze , weselsze , radośniejsze hehe i mniej wygodne.

hovawart tesoro miohovawart tesoro miotesoro mio hovawart

więcej fotek TU - KLIK


Siódmy tydzień

hovawart Tesoro mioMinął kolejny tydzień życia Skarbów. Tydzień, który naprawdę obfitował we wrażenia. Malce poznały różne podłoża. Były w lesie, na łące, polu, pod supermarketem, u mnie w pracy na Uniwersytecie i w odwiedzinach u rodziny i znajomych. Jechały nawet windą. Miały możliwość poznania mniej zacisznej strony świata. Bacznie obserwowały, co się dzieje wokół nich. Nowe podłoża badały wnikliwie noskiem, a po chwili radośnie machając ogonkiem inicjowały zabawy.
Skarby zaczęły także jeździć ze mną pojedynczo. W grupie siła, ale w nowych domach zamieszkają samotnie, więc muszą nauczyć się funkcjonować nie mając wsparcia rodzeństwa. Cieszę się, bo dobrze radzą sobie ze stresem. Każdy inaczej reaguje w takiej sytuacji, jedne odważnie inne z rezerwą. Możliwość obserwacji ich pomoże mi dać wskazówki przyszłym właścicielom Skarbów.
Nasze spacery są także dużo dłuższe, pogoda nam sprzyja. W temperaturze bliskiej zera nie mogliśmy sobie pozwolić na wielogodzinne przebywanie na dworze. Weekend spędziliśmy za to nader owocnie. Las, potem całodzienna wizyta na działce. Skarby poszalały na swoim 6 arowym placu zabaw. Odwiedziły piaskownicę, wchodziły na stertę przyciętych konarów i gałęzi, brykały po kamieniach, chodziły po blacho -dachówce. Przeciągały się zabawkami i sznurem. Na wietrze powiewał worek foliowy, a puste plastikowe butelki uderzały o drabinki. Malce a to biegały razem, a to każde z nich samo na własną rękę zwiedzało teren.  Żałowałam, że nie zabrałam aparatu, bo te chwile już się nie powtórzą.

Skarby miały w tym tygodniu dwa przeglądy. Pierwszy ze Związku Kynologicznego, który opisałam w poprzednim poście oraz drugi, dla mnie dużo ważniejszy ? przegląd weterynaryjny. Nasz weterynarz - Pani Katarzyna Zahorska ? nie tylko zaszczepiła maluszki, ale także poświęciła każdemu ponad 20 minut na zbadanie jego stanu zdrowia. Oceniała skórę, jakość sierści. Zaglądała w nosek, uszka. Sprawdzała reakcję źrenic. Przebadała węzły chłonne, sprawdziła ruchomość stawów. Maluszki wypadły rewelacyjnie. Dostałam również kilka cennych wskazówek pielęgnacyjnych, które omówię z właścicielami szczeniąt podczas ich odbioru.

 

W sobotę moja trenerka przeprowadziła na Skarbach test na ustalenie uzdolnień hovawart tesoro mioszczeniaka - ?Puppy Aptitude Test?, którego twórcami są Joachim i Wendy Volhard.  Test ten zostanie w tym tygodniu powtórzony przez inną moją koleżankę, która również zajmuje się szkoleniem psów. Dopiero dwie niezależenie opinie oraz moja ocena wynikająca z codziennych obserwacji pozwoli na w miarę dokładny opis charakteru szczeniaka, jego zdolności, popędów oraz podatności na szkolenie. Charakterystyka ta pomoże także przyszłym właścicielom Skarbów w sprawnym kontynuowaniu socjalizacji.
 

 

Zielona Góra, 14 marca 2011r.


 

Tatuowanie i przegląd

Nasze Skarby są już po przeglądzie związkowym.  Komisja ze ZKwP pod kierunkiem Krzysztofa Głucha - Wiceprzewodniczącego ds. Hodowlanych, bardzo profesjonalnie podeszła do maluszków. Dała im kilkanaście minut na zapoznanie się. Usiedli na podłodze i pozwolili szczeniaczkom na obwąchanie, podgryzanie oraz zabawę. Dzięki temu maluszki dały się bez problemu obejrzeć, nawet w pozycji, która im się za bardzo nie podobała.  Zostały bardzo pozytywnie ocenione. Usłyszałam miły komplement, iż Skarby są bardzo socjalne. Napisano o nich: ?Szczenięta w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej. (?) Matka szczeniąt w bardzo dobrej kondycji fizycznej?.  

Maluszki po przeglądzie zostały oznakowane. Są pierwszymi hovawartami urodzonymi w Zielonogórskim oddziale. Chłopcy mają w uszku wytatuowane numerki od T001 do T004, a nasza malutka dziewczynka T005. Tatuowanie zniosły dzielnie. Bugatti i Bruss prawie nie zauważyli, że im się coś robi. Birma natomiast dała wyraz, że wcale jej się to nie podoba, toteż w karcie miotu dostała wpis ?bardzo dobry temperament?.  Mimo tego małego stresu, od razu pchały się gościom na kolana.

Przed nami szczepienie i przegląd weterynaryjny.

Zielona Góra, 10 marca 2011r.


Maluszki w kilku słowach

Skarby skończyły już 6 tydzień życia, za niespełna dwa tygodnie zaczną rozjeżdżać się do nowych domków. Każdy z maluszków jest już przypisany do swojego właściciela.

Napiszę kilka słów o Skarbach.

hovawart tesoro mio
Birma
? nasza urocza panienka ? Patrzy uwodzicielskim wzrokiem jakby chciała powiedzieć ? zobacz, jaka ja jestem grzeczna ? Za tymi oczkami czai się jednak mocno zabawowy charakterek. Po urodzeniu Birmusia była prawdziwym zbójem, żaden chłopak jej nie podskoczył. Jak upatrzyła sobie cycuszek mamusiowy to tak długo walczyła o niego, aż go zdobyła. Potem przyszedł czas ?księżniczki?, siedziała i kontemplowała,taka grzeczniusia panienka. Od kilku dni w Birmusi obudził się duszek i zaczęła Panienka psocić. Oj Beatko ? dostarczy Ci Birma atrakcji.
Birma jest wesołą suczką. Często prowokuje zabawy. Pierwsza leci patrzeć, gdy ktoś zadzwoni do drzwi. Super się przeciąga zabawką. Birma jest wyjątkowo kontaktowa, zapowiada się świetnie do pracy, jak i na wystawy.


hovawaert tesoro mioBruss ? nasz kolorystyczny rodzynek.  Prawdziwy MACHO. Złamie nie jedno żeńskie serce ... Gdyby Bruss był kobietą, zostałby z nami ...
Brusio z pewnością będzie wyzwaniem dla Bogusława. Jest zdecydowanie największym zawadiaką w miocie. Żaden szczeniak mu nie podskoczy, no ?poza Birmą.  Bruss jest bardzo samodzielny i niezależny, odważnie poznaje i zdobywa świat. Pierwszy do zabawy, pierwszy do sprawdzenia, co się dzieje, pierwszy podbiega do ludzi. Jest radosnym, ciekawskim psiakiem. Lubi kontakt z człowiekiem. Gdy usiądzie się koło niego od razu ładuje się na kolana. Bardzo dobrze rokujewystawowo, jak i szkoleniowo.

hovawart tesoro mio
Bugatti ? nasz przystojniak. Drugi największy po Brussie. Radosny, zabawowy piesek. Z początku zdarzało mu się wszczynać konflikty, ale jedna lekcja z Brussem sprawiła, że zabawa jest zabawą, a nie próbą dominacji. Bugatti ma duży potencjał wystawowy, piękną głowę, mocną kość. Jeśli tylko Aga z Krzysztofem złapią bakcyla biada innym hovkom na ringu ? Bugatti bardzo lubi kontakt z człowiekiem, przybiega na zawołanie, wspina się łapkami i liże po twarzy. Lubi bawić się zabawkami i przeciągać się szmatką. Jest odważny w poznawaniu nowości.

hovawart tesoro mio
Battista ? ulubieniec mojego męża. Ma uwodzicielskie spojrzenie. Jest to niezwykle socjalny piesek. Uwielbia głaskanie. Chętnie wchodzi na ręce, kolana. Ostatnio coraz chętniej prowokuje zabawy. Podbiega radośnie machając ogonkiem i szczeka, robiąc tzw. ?ukłony? , zachęca: No bawcie się bawcie ze mną ? Bati to także nasz mały wędrowiec ? i złodziej. Uwielbia pokój mojej córki Nikity, co rusz wraca z niego z jakimś skarbem w pysiu. Jest także obserwatorem, uwielbia siedzieć przed wejściem do pokoju Huberta i obserwuje jak on bawi się klockami Lego. Nie stanowi dla niego problemu odłącznie się od grupy i zwiedzanie świata.  Nie przeszkadza mu, gdy jego rodzeństwo odchodzi od niego, nie boi się zostać sam. Ostatnio zapuścił się na przedpokój, wszedł do szafy i najzwyczajniej w świecie w niej zasnął. Jest mniejszy od braci, ale ma bardzo ładną proporcjonalną, męską głowę.
 

hovawart tesoro mio
No i Bisco ? mój przytulaczek. Lubi kontakt z człowiekiem, nie jest jednak wylewny w lizaniu po twarzy. Uwielbiam go pieścić na rękach, bo w przeciwieństwie od reszty rodzeństwa nie próbuje mnie od razu testować ząbkami. Jest spokojny, bardzo socjalny, bardzo zrównoważony. Nie wszczyna konfliktów z rodzeństwem. Raczej unika prowokacji Birmusi czy Brussa. Lubi obserwować, chętnie podchodzi do człowieka. Ma swoje zdanie, gdy chce spać, nic i nikt go nie zmusi do zabawy, podażą na swoje miejsce i zasypia. Lubi zabawę, chętnie przeciąga się szmatką. Fajnie zapowiada się wystawowo. Mam nadzieję, że razem z Birmusią stworzą duet nie do pobicia. Myślę, że jego potencjał dopiero odkryjemy .

Każdy ze Skarbów jest cudowny, każdy inny. Kocham Brussa za odwagę, Birmę za pozory grzeczności, które stwarza, Bugattiego za swój męski wizerunek, Battistę za uwodzicielskie spojrzenia a Bisco za ciepło, które z niego bije. Kiedy Malce pojadą do domków będzie mi ich mocno brakować. Mam szczerą nadzieję, że ich przyszli właściciele pokochają je bardziej od mnie. Ja z tęsknotą i dumą będę obserwować jak się rozwijają i ile dają szczęścia swoim Pańciom i Panom.

Zielona Góra, 7 marca 2011r


Piąty tydzień

Nie pisałam już tydzień, a trochę się nazbierało.  Maluszki skończyły piąty tydzień swojego życia.

tesoro mio hovawartSkarby są SUUUPPEERRRRR ! Pewnie każdy hodowca powie, że jego maluszki są najładniejsze i najmądrzejsze ? ale jak nie kochać takich kuleczek ? Każdego dnia zaskakują mnie czymś nowym, są zabawne i tak słodko broją. Życie maluszków upływa na śnie, jedzeniu i zabawie.  Wprawdzie coraz mniej śpią, chociaż nadal jest to większość dnia. Zabawy są bardziej dynamiczne i ząbki coraz częściej idą w ruch, a wierzcie mi, że są to naprawdę ostre szpileczki. Idriss nadal dzielnie sprawuje się jako mama, tyle, że częściej już karmienie odbywa się na stojąco. Gdy maluszki zbyt głośno na siebie powarkują biegnie co sił w nogach, obwąchuje, a gdy zajdzie potrzeba rozdziela.

Maluszki już całkiem nie przypominają tych z pierwszego dnia ? Wówczas każde mieściło mi się na dłoni, a teraz ? mam problem z przetransportowaniem dwóch na raz do auta ?

  tesoro mio hovawarthovawart tesoro mio

tesoro mio hovawartMalce są wesołe i ciekawe świata. Znają odkurzacz, wiertarkę i inne głośne dźwięki wydobywające się z telewizora oraz ze specjalnie przygotowanego dla nich zestawu edukacyjnego w komputerze. Biegają już po całym mieszkaniu. Włażą w każdy kąt, łącznie z szafą. Battista często siada przed wejściem do pokoju Huberta i patrzy jak on bawi się klockami. Malce najchętniej śpią w legowiskach mamusi. tesoro mioGdy je wołam biegną jak oszalałe, plączą się im jeszcze łapki i czasem zaliczą wywrotkę. Chętnie bawią się zabawkami, butelką i piłeczkami. Ich ulubioną zabawką został Jednorożec. Nie przeszkadzają im zimne podłoża, dźwięk obijających się miseczek. Zaglądają z ciekawością do garnka. Gdy usłyszą dźwięk dzwonka biegną zaciekawione na przedpokój. Chętnie podchodzą do ludzi i dają się głaskać.

tesoro mio
Od piątku mieliśmy przemiłych gości. Przyjechała do nas na cały weekend Ola od Cudnej Chatka Zielarki. Wpadła na chwilkę nasza rodzina z dziećmi oraz nasi przyjaciele ze swoim pieskiem. Maluszki nie wykazały żadnego objawu strachu przed nowym psem na ich włościach.

W sobotę mieliśmy przesympatyczną tesoro miowizytę. Przyjechali  Ala i Mariusz, nowi właściciele naszego blondziaka ? BISCO oraz Beatka ?Birmowa? ze swoim synem Kubą. Czas spędzony z nimi niesamowicie szybko upłynął, aż żal, że musieli tak szybko wracać. Przed nimi już niecałe 3 tygodnie czekania i rozpoczną wspólne życie ze swoim maluszkiem.

Wczoraj szczeniaczki były pierwszy raz w życiu na prawdziwym spacerze. Wprawdzie śnieg i mroźne powietrze poznały już w sobotę podczas kliku minut spędzonych na balkonie, tym razem jednak przeżyły prawdziwą wyprawę, jazdę samochodem i wielki pokój po horyzont. Pogoda nam dopisała, powietrze było mroźne, ale ogrzewało nas słoneczko. Spragnieni natury nie mogliśmy już dłużej czekać. Byłam dumna z maluszków. Mimo obaw, bo przecież dotąd niewiele zobaczyły, Skarby od razu zaakceptowały nowy teren. Postawione na łapki bez chwili zastanowienia zaczęły obwąchiwać ziemię, a po kilka sekundach machały już radośnie swoimi ogonkami i biegały wokół nas.

Wraz z atrakcjami jakie naszykowaliśmy maluszkom rosła Galeria zdjęć. Dodatkowo pierwszy spacer został udokumentowany filmikiem - zapraszam do Galerii - KLIK.

Zielona Góra, 26-27 luty 2011r


 

Weekend bez odwiedzin weekendem straconym


To już chyba pewnego rodzaju rytuał, że od kiedy Skarby przyszły na świat mamy bardzo rozrywkowe weekendy.

Odwiedzają nas starzy znajomi, a przede wszystkim przyszli właściciele Skarbów. Również ten obfitował w gości. Zawitali do nas nasi sąsiedzi z małą, 7 -miesięczną, Królewną Oliwią. Przyjechała moja koleżanka Ewelina (nasz prywatny weterynarz, która ciągle dzielnie znosi moje pytania, za co jestem jej niezmiernie wdzięczna). Wymiziała maluszki i rzuciła na nie swoim fachowym okiem. No i wreszcie tesoro miow niedzielę wpadli całą rodzinką zakochani Brussowicze.

Serdecznie dziękuję za odwiedziny i tak miło spędzony czas. Takie chwile pozwalają mi się upewnić, że moje Skarby pojadą do właściwych ludzi, którzy pokochają je całym sercem.

tesoro mio

A ja z niecierpliwością czekam kolejnego weekendu, kiedy poznam rodzinę, do której trafi nasz śliczny blondziak, oraz na wizytę Beatki Birmowej :D.

Małe uzupełnienie :D - dostałam maila od rodziny Brussa ze zdjęciami, jedno z nich szczególnie rzuciło mi sie w oczy.


Podpisałabym je tak:  Agatko, czy ja będę Twój ?

Zielona Góra, 19-20 luty 2011r


 

Czwarty Tydzień

tesoro mio
Skarby rozpoczęły 4 tydzień życia, weszły w etap socjalizacji, która potrwa najbliższe kilka tygodni. W naukach dotyczących człowieka mówi się, że sam proces socjalizacji i wychowania trwa do końca życia. Myślę, że w przypadku psów jest podobnie. Niemniej jednak najbliższe tygodnie wymagają ode mnie, jako hodowcy, wzmożonych działań socjalizacyjno-wychowawczych, które później będą kontynuować właściciele Skarbów.

Malce musza nauczyć się funkcjonować w świecie ludzi i zwierząt. S. Coren w książce  ?Tajem­nice psiego umy­słu? czas, w którym obecnie są Skarby, nazywa okresem socjalizacji i określa ramy czasowe na 4? 12 tygo­dni. Pisze o nim, że jest to okres naj­bar­dziej brze­mien­ny w skutki w życiu psa, a wszyst­kie wyda­rze­nia, które miały miej­sce, i te, które się nie wyda­rzyły, ukształ­tują zacho­wa­nie psa na zawsze.

Pies musi nauczyć się, jakiego gatunku jest przedstawicielem, tesoro miojakie zasady obowiązują w jego świecie, a przy tym musi rozumieć i akceptować zasady życia w spo­łecz­no­ści ludzi. Szcze­nięta uczą się tego zarówno od sie­bie, od matki oraz od nas. Nabywają umiejętność pod­sta­wo­wej komu­ni­ka­cji, wła­ści­wych zacho­wań spo­łecz­nych, inter­pre­ta­cji wysy­ła­nych sygna­łów i odpo­wied­niej reak­cji na nie. Obserwują nasze zachowania i zachowania osób, które nas odwiedzają. Jako, że w naszym domu, na co dzień mieszkają dzieci, Skarby mają styczność z ludźmi w każdym wręcz przedziale wiekowym i każdą płcią.

W fazie socjalizacji szczeniak powinien być wystawiony na maksymalną ilość bodźców. Od pierwszych dni życia maluszki nie są przed nas chronione od dźwięków. Są wręcz w centrum naszego życia rodzinnego. W pokoju, w którym przebywają włączony jest często telewizor lub radio ze zmiennym natężeniem głosu. Wprowadzam różne zabawki, dokładając co kilka dni nową rzecz. Nosimy maluszki po mieszkaniu, a także pozwałam im na samodzielne spacery. Codziennie włączam odkurzacz starając się, aby ta czynność odbywała się wówczas, kiedy maluszki ssają, aby jego dźwięk koja­rzył się z jedze­niem i cie­płem matki. Jednocześnie bacznie je obserwuję, czy nie reagują lękiem, aby uni­kać doświad­czeń nega­tyw­nych czy trau­ma­tycz­nych. W piątym tygodniu życia malców planuję pierwsze prze­jażdżki samo­cho­dem i odwie­dziny u zna­jo­mych.

Zielona Góra, 15 luty 2011r


Dzień Dwudziesty

tesoro mioKolejny rozrywkowy weekend w toku.

Skarbom wyrzynają się ząbki, niebawem mamuśka nie będzie tak cierpliwie znosić karmienia. Maluszki także coraz częściej inicjują zabawy. Jakie to musi być ciekawe ugryźć braciszka w ucho czy kark i potarmosić.

Bruss zapędził się dziś do kuchni. Nie przeraziły go zimne płytki. Wręcz przeciwnie, maszerował dalej, a nóż by znalazł coś do jedzenia ... Nasze żarłoczki jedzą również jeden stały posiłek. Namoczony starterek, o konsystencji papki z mleczkiem. Smakuje im bardzo, choć jeszcze trochę niezgrabnie jedzą. Muszą się nauczyć, że łapek się do miseczki nie wkłada. Mordki i łapki tesoromiosą po takim jedzonku mocno umorusane. Na szczęście Idrisska dba o czystość maluszków i dokładnie ich wylizuje.

Dodatkową atrakcją weekedu były odwiedziny Oli i Ilonki oraz Beatki, Piotra i Kuby - przyszłych właścicieli Birmy. Maluszki zostały super wymiziane. Nasza mała dziewczynka jest przykładem pieska, który uwielbia ludzkie ręce. Jeśli nie była brana na kolanka szukała choć stopy, aby się przytulić.

 

"Miziaczom" serdecznie dziękuję za odwiedziny i prezenty :D. Beatce i jej rodzinie życzę, aby przyszłe pięć tygodni nie dłużyły się w nieskończoność.

Zielona Góra, 12 luty 2011r.


 

Dzień Siedemnasty

tesoro mioNasze Skarby skończyły już dwa tygodnie, obecnie weszły w okres PRZEJŚCIOWY, który średnio trwa od 14 do 21 dni.  Jest okresem burzliwych zmian. W tym cza­sie otwie­rają się oczy, prze­wody słuchowe, wyrzy­nają  zęby. Szczeniaki próbują już same jeść i chodzić na czterech łapach, zaczy­nają pierw­sze zabawy. Okres ten zazębia się z wejściem w okres socjalizacji, w którym pies ma nauczyć się funkcjonować w środowisku zwierzęcym i ludzkim.

Nasze maluszki rozwijają się wręcz książkowo. Podejmują próby chodzenia, mini zabaw. Powarkują i szczekają, pięknie również wyją. Stały się bardzo ruchliwe. Nadal większość dnia przesypiają. Są systematycznie przez nas głaskane i troskliwie wylizywane przez mamusię. Skarby od dwóch dni dużo przebywają poza kojcem porodowym. Mają do dyspozycji cały pokój, a czasem zdarza mi przyłapać jakiegoś jak zdąża w kierunku kuchni. Dziś właśnie Bruss i Zielony piesek odkryli, że nie tylko na rękach można dotrzeć poza granice ich królestwa.

Niebawem, w najbliższy weekend, przyjeżdża do Skarbów kolejna ekipa socjalizacyjna. Beatka z rodziną, do których trafi Brima i kolejne ?psie? ciocie.

Zielona Góra, 9 luty 2011r.


Dzień Trzynasty

 

Skarby z dnia na dzień są coraz bardziej ruchliwe. Rzadko który piesek pełza, wybierają sprint na czterech łapkach w kierunku mamusi. Każde z nich otworzyło już oczka. Maluszki wydają także całą gamę dźwięków, od kwilenia poprzez szczekanie, a nawet warczenie.

Skarby są systematycznie odwiedzane przez zielonogórskie ciocie, ale dziś miały szczególną wizytę. Przyjechały do nich cztery Hovawarcie cioteczki: Marzena, Magda, Karolina i Julka. Dziewczyny mają wspaniałe ręce. Maluszki były podczas miziania w pełni zrelaksowane. Nawet zielony piesek, który nie lubi pozycji brzuszkiem do góry poddał się całkowicie i smacznie spał na kolanach. Czas spędzony z cioteczkami upłynął niewiarygodnie szybko. Mam nadzieję, że niebawem cioteczki wybiorą się ponownie do Zielonej Góry.

Dziewczyny - serdecznie dziękuję za wspaniałą socjalizację i souveniry.

tmtmtmtm

 

Więcej fotek z wizyty w Galerii - KLIK

Zielona Góra, 5 luty 2011r.


 

Dzień Jedenasty

Granatowy piesek jako pierwszy otworzył oczka !!!!!

Sprawił mi tym dziś wielką niespodziankę.


Zielona Góra, 3 luty 2011r.


dzień dziesiąty

Skarby są już na świecie ponad  półtora tygodnia. Rosną jak na drożdżach i z dnia na dzień są coraz silniejsze. Oczka są jeszcze zamknięte, ale wyraźnie widać już ruchy powiek. Łapki stają się coraz mocniejsze. Każdy z maluszków próbuje już stawać, a nie tylko pełzać. To szczęście móc patrzeć jak rosną.

 tesoro mio hovawarttesoro mio hovawart

                        Po lewej zdjęcie z 4 dnia życia Skarbów, z prawej obecne - widać różnicę ?


Birma - pierwsza, która przyszła na świat. Jest naszym oczkiem w głowie, pewnie z uwagi, że jest jedyną płcią piękną w towarzystwie cudownej piątki. Jest prawdziwym łakomczuszkiem. Uwielbia mleczko mamusi i nie ustępuje braciom w wyścigu do cycuszka, powiedziałabym nawet, że rozpycha się  "łokciami". Najchętniej śpi w objęciach swojego  braciszka Brussa. Dziś zrobiła sobie wycieczkę poza kojec, udało się jej dotrzeć do leżącej nieopodal mamusi. Obecnie waży aż 1300 gram.
Bruss
- czarny podpalany chłopak zwany przez nas początkowo Bandito. Jest zdecydowanie najsilniejszy z malców. Najszybciej przybiera na wadze, jest również pionierem w wycieczce wzdłuż kojca, a także i poza granice królestwa. Od kilku dni próbuje zwiedzać okolicę....Jako pierwszy także podjął próbę stanięcia na wszystkich łapkach i ruszenia raźnym krokiem do mamuśki.  Waży 1430 gram.
Batissta, Bisco, Bugatti
- czyli trzech przystojnych blond chłopaków. Jeszcze nie zdecydowałam, który dostanie jakie imię. Wagowo chłopcy są bardzo wyrównani: 1350-1370 gram. Są również bardzo ruchliwi. Granatowy piesek potrafi już pięknie szczekać i najgłośniej oznajmia mamusi, że jest głodny. Czerwony piesek ma zdecydowanie najlepszego noska, a Zielony natomiast daje wyraz niezadowolenia z przeprowadzanych przeze mnie ćwiczeń. Jeśli komuś wydaje się, że odwrócenie szczeniaczka brzuszkiem do góry jest banalnie proste, musiałby spróbować tego właśnie z nim.

Blondaskom pięknie ciemnieją noski oraz opuszki łapek. Najciemniejszy nosek na Birma i Czerwony. Najbardziej aksamitną sierść Bruss. Wszystkie maluszki mają jedną wspólną cechę, uwielbiają pieszczoty i głaskanie. Każdy z nich ma swoje "pięć" minut na rękach babci ;>. Niebawem odwiedzą je hovkowe i nie-hovkowe ciotki oraz przyszli właściciele Skarbów.

tesoro mio hovawarttesoro mio hovawart


Zielona Góra, 2 luty 2011r.



Dzień Szósty

hovawart tesoro mioSkarby są już z nami szósty dzień. Rosną jak na drożdżach. Kartonik, w którym zrobiliśmy fotki w pierwszy dzień powoli się zapełnia, niebawem zabraknie w nim miejsca dla naszej piąteczki.

Życie szczeniaczków głównie upływa na spaniu i piciu mleczka od naszej mleczareczki - Idrisski. Maluchy pięknie przybierają na wadze. Troje chłopców przekroczyło dziś wagę 1 kg, a Birma obecnie podwoiła już swoją wagę urodzeniową.

Blondaskom zaczęły ciemnieć noski i opuszki łapek. Pełzacze podejmują próby stanięcia na łapkach. Wygląda to dość komicznie, wola duża, ale łapki w końcowym efekcie odmawiają posłuszeństwa. Zwycięzcą w zawodach pełzaczy został niepokonany dotąd Bandito - czarny podpalany piesek. Uwielbia spać pod półeczką w kojcu, a aby znaleźć odpowiednie miejsce potrafi okrążyć wewnątrz nawet cały kojec. 

Maluszki zaczęły również wydawać coraz częściej odgłosy, już nie tylko przy jedzeniu, ale i zdarza im się zaszczekać.

W dalszym ciągu maluszki są codziennie stymulowane podczas ćwiczeń, a także socjalizowane przez członków naszej rodziny.


Zielona Góra, 29 stycznia 2011r.


dzień trzeci

Od dziś zaczynam Wczesną Stymulacją Neurologiczną szczeniaczków. Nazwa może brzmi groźnie, ale są to proste ćwiczenia, które mają na celu wcześniejsze pobudzenie układu nerwowego. Przeprowadza się je między 3 a 16 dniem życia. Ćwiczenia te mogą przynieść wiele korzyści jak np.  poprawę funkcjonowania naczyń serca, wzmocnienie układu krążenia i gruczołów wydzielających adrenalinę, zwiększenie odporność na stres i choroby.

Idriss towarzyszyła przy każdym ćwiczeniu, bacznie patrząc czy maluszkom nie dzieje się krzywda.

hovawart tesoro mio hovawart tesoro miohovawart tesoro mio
hovawart tesoro mio


Dzień Drugi

SKARBY są już na świecie drugi dzień. Mamusia bardzo o nie dba. Pilnuje każdego ruchu malców, każdego dotknięcia naszej ręki. Jest niezwykle cierpliwa, widać, że instynkty macierzyńskie działają. Maluszki rozkosznie pchają się do cycuszków, czasami po grzbiecie, czy głowie brata. Najmocniej ogonkiem macha niebieski piesek i Birma. Natomiast mistrzem dzisiaj we wspinaniu się po mamusinym brzuszku jest czerwony piesek. Wszystkie są rewelacyjne w pełzaniu, zwłaszcza w kierunku Mleczareczki.

Wszystkie maluszki przybierają na wadze. Z dokonanych pomiarów wynika, że najbardziej lubi mamusiowe mleczko Birma, najbardziej przybrała na wadze.

Jutro czeka mnie i maluszki nowe zadanie, ale ... o tym jutro.

W Galerii Miotu B pojawiły się nowe fotki - zapraszam.


SKARBY są już na świecie

hovawart tesoro mio

Nikt z nas nie spodziewał się, że Idrisska postawi na swoim i urodzi dopiero jak sama zechce. Obstawialiśmy Dzień Babci, Dzień Dziadka, potem niedzielę, a ona urodziła w poniedziałek...

O 5 nad ranem Idriss zrobiła się bardzo niespokojna. Kręciła się po całym pokoju. Kopała w posłaniu, skomliła. Dokładnie o 6:00 przyszedł na świat pierwszy ze Skarbów i była nim ... blond DZIEWCZYNKA ! Mała kobietka utorowała swoim braciom drogę! Birma  Tesoro Mio ważyła 428 gram i jest naprawdę przesłodka!hovawart tesoro mio

Na następnego Skarba czekaliśmy aż dwie i pół godziny. O 8:30 przyszedł na świat "Granatowy" piesek o maści blond i wadze 595g. Mieliśmy parkę !  Maluch przywitał nas kwileniem. Osuszony powędrował do cycuszka mamusi obok swojej siostry.

hovawart tesoro mio

Idusia chyba lubi trzymać nas w napięciu. O 9:30 powitał świat "Zielony" piesek z wagą 555g. Zrobiło się mocno BLOND :D. Na przełamanie blond monopolu musieliśmy poczekać kolejne dwie godziny. Ku naszej radości kolejny poród zaczął się o 11:45 i.... pojawił sie czarnuszek ! Piękny czarny podpalany piesek !!!! Jego waga nas zaskoczyła, ważył aż 622 g.hovawart tesoro mio

Mieliśmy śliczną czwóreczkę, dwa rodzynki - suczkę i czarnego podpalanego pieska. Idriss troskliwie wylizywała dzieci. Ciemny piesek jest wyjątkowo silny, jako jedyny ze swojego rodzeństwa chwycił cycuszka mamusi bez chwili zastanowienia. W przeciwieństwie do swojej siostrzyczki jest wyjątkowo kulturalny... nie rozpycha się łokciami jaki Birma ;> (ciekawe po kim ona to ma? po mamusi, czy po tatusiu...). Muszę dodać, że z całego rodzeństwa jak narazie to nasza płciowa rodzyneczka jest najbardziej przebojowa.

hovawart tesoro mio

Martwiło nas, że Idriss dalej nie rodzi, gdyż wyczuwaliśmy jeszcze jakiś płód w brzuszku. Zdecydowaliśmy się na wyjazd do weterynarza. Idriss była już mocno zmęczona.  Weterynarz podał jej oksytocynę i ostatni cud magicznej piątki narodził się o godzinie 15:00 w Lecznicy. Ostatni piesek oznaczony początkowo błękitną wstążeczką, a obecnie czerwoną , ważył 585 g. Idrisskowe Skarby były już w komplecie.
 

Mamusia Idriss zwana pieszczotliwie przez nas Mleczareczką dzielnie zniosła poród, a teraz pięknie opiekuje się maluszkami. Bacznie patrzy nam na ręce, wylizuje maluszki i cierpliwie znosi ich pyszczki na swoich cycusiach.


Chcecie zobaczyć więcej zdjęć z pierwszego dnia życia SKARBÓW ? - klik


Tuż przed porodem

To już zapewne ostatni mój post przed porodem Idriss...

Idriss jest już w ostatnim tygodniu ciąży. Przyjmuje się, że poród następuje zwykle w 63 dniu od zapłodnienia, ale może on nastąpić również od 58 do 65 dnia bez ryzyka dla płodów. Dziś mija 60 dzień od krycia, zatem Idriss jest już w terminie porodu.

Maluszki mocno dokazują przyszłej mamie. Kopnięcia nie są już tak delikatne jak jeszcze tydzień temu. Brzuszek Idrisski jest twardy i ciężko złapać ją za skórę. Obwód niegdyś smukłej talii wynosi obecnie aż 88 cm podczas stania, a przy rozluźnionym brzuszku ? podczas leżenia- już 94 cm.

Ostatnia noc była dla Idriss i mnie dość męcząca. Mało spałam, gdyż chciałam być gotowa na wypadek ewentualnego porodu. Widać, że Idrisska mocno się już męczy, posapuje. Unika chodzenia, większość dnia leży na boku. Znacznie powiększyły się jej gruczoły mlekowe. Stała się niespokojna i nie odstępuje mnie na krok. Wszystkie te jej zachowania są całkowicie naturalne i mogą świadczyć o nadchodzącym porodzie.

Mam nadzieję, że niebawem przedstawię Wam gromadę ślicznych SKARBÓW.

Trzymajcie kciuki na lekki poród dla Idriss :D


Zielona Góra, 18 stycznia 2011r.


Zima czy wiosna

Do Zielonej Góry zawitała na chwilkę wiosna. Przepiękne słońce, ciepło i bez wiatru. Nie wybieramy się już z Idriss na długie spacery do lasu. Chodzimy częściej i na krócej. Idrisska nie straciła wigoru, gdyby tylko jej pozwolić skakała by niczym "sarenka". Udało mi się zrobić klika fotek Idrissce, choć tym razem nie możemy pochwalić się pięknym plenerem.

Idrisska za moją sprawką ma odrobinę krótsze futerko na brzuszku, postanowiłam bowiem ułatwić Skarbom dotarcie do sutków mamusi.

A oto nasza przyszła mamusia na kilka dni przed porodem:

 Idriss Chatka Zielarki hovawart Idriss Chatka Zielarki hovawart

to zdjęcie dedykuję specjalnie Julce :D - czy wiecie dlaczego ?

Idriss Chatka Zielarki hovawart

gruba czy nie ?

Idriss Chatka Zielarki hovawart Idriss Chatka Zielarki hovawart Idriss Chatka Zielarki hovawart 

widać, że ma w sobie jeszcze trochę werwy ...

Idriss Chatka Zielarki hovawart  Idriss Chatka Zielarki hovawart  Idriss Chatka Zielarki hovawart

Zielona Góra, 16 stycznia 2011r.


Finisz

Do przyjścia na świat Skarbów został już tylko tydzień.  Miejsce do porodu przygotowane, weterynarz pod telefonem. Idriss w pełni zaakceptowała swój nowy kojec porodowy, przesypia w nim większość dnia. Przyszła mama jest mocno ociężała. W ciągu tygodnia obwód jej brzuszka powiększył się o 4 centymetry. Od tygodnia głaskając ją po brzuszku wyczuwam ruchy płodów. Idriss ciągle nie zdaje sobie sprawy, co tak naprawdę się z nią dzieje. W niedzielę rozbawiała nas do łez, kiedy zaczęła burczeć patrząc na swój brzuszek? Już za kilka dni dowie się, co się w brzuszku tak wierciło. ..

Maluszki Idrisskowe osiągnęły już najprawdopodobniej 75% masy urodzeniowej, nadal intensywnie się rozwijają. Z przyjściem na świat muszą jednak jeszcze kilka dni poczekać. Podejrzewam, że mogą się urodzić już w połowie przyszłego tygodnia. Najprawdopodobniej maluszki wyglądają obecnie tak:

szczenię w łonie    szczenię w łonie

       zdjęcia z filmiku National Geographic

Zielona Góra, 13 stycznia 2011


Już mniej niż dwa tygodnie

Czas leci jak szalony. Do kulminacyjnego punktu zostało już mniej niż dwa tygodnie .... Przygotowania do przyjęcia Moich Skarbów trwają. Dziś mój zdolny mąż przygotował kojec porodowy dla Idrisski. Oczywiście kojec został przetestowany nie tylko przez przyszłą mamę ....

Oto kilka fotek zrobionych w biegu. Kojec na sam poród zostanie jeszcze specjalnie wyposażony. Na razie Idrisska powinna przyzwyczaić się do nowego spanka.

 Idriss w ciążyIdriss w ciaży

Zielona Góra, 8 stycznia 2011r.


7 tydzień ciąży

Idriss przybiera na wadze. Już widać, że zostanie wkrótce mamą. Obecnie jest w 7 tygodniu ciąży, a do porodu zostało jej około 2-3 tygodni. Wyraźnie powiększył się jej brzuszek, gruczoły mleczne oraz sutki.  Maluszki Idriss są na etapie bardzo intensywnego rozwoju. Kostnieje im kręgosłup i paluszki, a skóra zaczyna porastać sierścią. Mają prawdopodobnie około 7-8 cm, a wyglądają mniej więcej tak:

pies w brzuchu mamypies w łonie matki

        zdjęcia z filmiku National Geographic

Lada moment dotykając brzuszka będzie można wyczuć płody. Na te ostatnie tygodnie ciąży postanowiłam wprowadzić małą statystykę polegająca na pomiarze obwodu brzuszka, obecnie wynosi on już aż 79 cm.

Idriss co raz częściej przychodzi do nas po pieszczoty. Kładzie się i nadstawia brzuszek do głaskania. Potrafi przy tym mruczeć jak kot, tyle, że trochę głośniej... Doskonale wyczuwa zapach nawet najmniejszego okruszka jedzenia, a otwarcie lodówki w kuchni to dla niej niczym sygnał: do ataku! Przy tym całym jej zwiększonym popędzie złodziejsko-jedzeniowym jest pełna uroku :D. Jak nigdy wcześniej, ma teraz niesamowicie piękne oczy jak pojawię się w kuchni... Gdy tylko wracam z pracy do domu, chodzi za mną jak cień, nie odstepując mnie przy żadnej czynności ... Nie wiem, czy to wynika z miłości ;>, czy też z nadzieji, że może mi coś jednak w końcu wypadnie z ręki, co nadawałoby się do jedzenia...

hovawart w ciażyIdriss w ciąży

Obserwując Idriss podczas spacerów mam wrażenie, że nie zupełnie wie, co się z nią dzieje. Najchętniej skakałaby i przeciągała z Panią. Kiedy pozwalam jej na samodzielne bieganie zaraz znajduje patyk, przybiega z nim w pysku i uderza mnie nim w nogi niczym prosząc: rzuć lub się ze mną przeciągaj. Niestety, to już nie czas na dzikie harce i nasze wspólne spacery stały się bardziej monotonne.

Za kilka dni kolejne wieści, albo może inaczej :D - kolejny odcinek opowieści "Tajemnice Idrisskowego brzuszka" ...


Idriss jest w ciąży

Tajemnica Idrisskowego brzuszka wyjaśniona :D

Idriss jest w ciąży !!!

Wczoraj - 15 grudnia 2010 r. - dr Wojtek Szylkin z Kliniki Weterynaryjnej stwierdził na podstawie badania USG u Idrisski ciążę mnogą. 

płody hovawarta

Idriss dała mi i mojej rodzinie najwspanialszy prezent jaki moglibyśmy dostać pod choinkę. Świadomość, że w jej brzuszku rozwijają się Małe Skarby to cudowne uczucie. Już w przyszłym roku nasza rodzina powiększy się o kilka maluszków. Mimo, iż maluszki pomieszkają o nas tylko troszkę zanim pojadą do swoich nowych domów i kochających ich rodzin, pozostaną w naszych sercach i myślach na zawsze.


Oczekiwanie ...

Ach, to czekanie...

Wiem, że ciąża psia trwa około 63 dni i zdaję sobie sprawę, że pierwszy miesiąc to jedna wielka niewiadoma - czas oczekiwania. Suka wtedy rzadko ma symptomy, które mogą świadczyć o ciąży, choć różne źródła podają, że czasem suki więcej śpią, mają mdłości, zwiększone łaknienie, pojawiają się zmiany fizjologiczne w obrębie sutków oraz śluz wydzielany z pochwy. Wiem także, że obecnie istnieją trzy metody sprawdzenia, czy suka jest w ciąży. Można wykonać test ciążowy dla suk, poprosić weterynarza o badanie USG lub zdjęcie RTG. Dwa pierwsze badania nie dają 100% gwarancji. Test robi się przeważnie około 28 dnia ciąży, a badanie USG można wykonać już 21 dnia od zapłodnienia, ale w tak młodej ciąży zdarza się przeoczenie płodów. Zdjęcie RTG natomiast dokładnie określa liczbę płodów, można je wykonać dopiero na tydzień przed porodem. Osobiście jestem przeciwniczką tego badania ze względu na szkodliwe działanie promieni rentgenowskich na maluszki.

Dziś mija 26 dni od krycia. Jeśli Idriss jest w ciąży, jej dzieciaczki są wciąż bardzo małe, mierzą zaledwie 15-30 mm. Dopiero kilka dni temu zapłodnione komórki jajowe zagnieździły się w macicy i właśnie zaczyna się etap wzmożonego rozwoju. Na dniach planuję więc wykonanie badania USG w Klinice dr Hanusz w Zielonej Górze. Prawdopodobnie podczas badania u weterynarza będzie można usłyszeć już bicie ich serduszek, bo mam wielką nadzieję, że u Idriss zostanie potwierdzona ciąża.

Nie ukrywam, że zaobserwowałam u niej pewne zamiany w zachowaniu. Znacznie więcej śpi, stała się mistrzynią w złodziejstwie, powiększyły się jej brodawki sutkowe. Oczywiście żaden z tych objawów nie jest gwarancją ciąży, bowiem u suk zdarzają się niestety ciąże urojone, które mogą mieć podobne symptomy. Innym powodem zmian Idrisskowego zachowania może być nadchodząca mroźna zima...

Wiem o tym wszystkim, a mimo to, albo raczej dlatego jestem dobrej myśli. Jeszcze tylko kilka dni dzieli mnie od badania odkrywającego tajemnicę Idrisskowego brzucha, muszę być więc mega cierpliwa.

Umilam sobie czas oczekiwania, oglądając różne filmiki. Zapraszam na jeden z nich.:-)


Randka - czyli jak się wszystko zaczęło

18-19 listopada 2010 r. - Neumarkt - Niemcy

Ostatnie dwa dni spędziłyśmy w odległej o 550 km miejscowości Neumarkt w Bawarii. Idriss pierwszy raz w życiu była na prawdziwej randce. Wybrankiem został niemiecki reproduktor  Cliff vom Wildblumenland, pies o doskonałej budowie i wspaniałym ruchu, stabilnej psychice, wielokrotnie doceniony przez niemieckich sędziów. Cliffa wypatrzyłam w Coburgu, na jednej z największych hovawarcich wystaw w Europie. Zaprezentował się rewelacyjnie, wygrywając w swojej klasie.

Cliff jest psem wolnym od chorób oczu i serca (badania poświadczone certyfikatem), a jego stawy biodrowe są idealne ? A1.

Jest wyszkolony w zakresie posłuszeństwa oraz tropienia, a swoje umiejętności potwierdził zdanymi egzaminami: BH, FPR1 i FPR2. Zdał również test kondycyjny AD.

Wartość Cliffa jako reproduktora doceniło wielu hodowców, dlatego Cliff może się poszczycić 5 miotami w Niemczech (szósty w drodze) i 3 miotami zagranicą. Czwarty zagraniczny będzie z naszą Idriss, mam wielką nadzieję.:-)  

Idriss przyjęła zaloty Cliffa, a ich spotkanie zostało skonsumowane. Teraz pozostaje nam czekać na pierwsze badanie usg, które planuję wykonać za 4 tygodnie, a które pokaże, czy Idriss jest szczenna.

Serdecznie dziękuję Birgit i Berndowi za gościnę i za umożliwienie tej randki, oraz mojej koleżance Dorocie za fachowe porady i miłe towarzystwo w podróży.

Malutka relacja foto - poprawimy sie po narodzeniu szczeniąt.

 idriss i cliffidriss i cliff2